19 lis 2013

Patent Sylwii czyli morda w kubeł


Moje konie jedzą jak fleje. Zwłaszcza Truskawka.  Wyjmuje mordę z kubła, macha głową, trąca nosem kubeł – jednym słowem ma mnóstwo pomysłów na wywalanie jedzenia.  Duszek, jako osobnik bardziej żarłoczny, raczaj trzyma mordę w kuble, ale od czasu do czasu musi się rozejrzeć i wtedy jedzenie leci na wszystkie strony. 

W gruncie rzeczy nie jest to problem, bo straty w samym jedzeniu nie są aż tak duże.  I nie byłby to problem, gdyby nie fakt, że w tym żarciu są suplementy.  Wywalanie żarcia powodowało, że nie dostawały tych suplementów tyle, ile powinny, a w dodatku nie można było określić, ile ich naprawdę zjadły.

Żeby temu zapobiec, podawałam jedzenie z kubła-z ręki, tzn. trzymałam wiadro i nakierowywałam je tam, gdzie wędrowała końska gęba.  Niezbyt mi się ta metoda podobała, gdyż asystowanie przy jedzeniu  ograniczało mnie czasowo, a ponadto wydawało mi się to mało uprzejmie wobec konia, takie zaglądanie mu w talerz. Ale cóż było robić, upomnienia „morda w kubeł” nie skutkowały, innych pomysłów nie mialam. 

Aż zobaczyła to Sylwia. Zobaczyła i wymyśliła poniższy patent.  


Duszek po zakończonej konsumpcji:



Truskawka w trakcie konsumpcji:


Brak komentarzy: