...nowa liną od Marcina Podkowy. Z tej samej linki co oryginalna, ale cieńszej, 1/2', z karabinczykiem jak od wodzy. Podobna trzecia taka na świecie :)
Dotarła do mnie jeszcze w listopadzie, ale przez pogodę jakoś takoś ciągle się nie składało, żeby wyjść na plac - a to spacer był bardziej kuszący, a to błocko straszliwe i szkoda mi było patrzeć jak się nowość szarga po ziemi. Ale w końcu udało się, zmobilizowaliśmy się i lina została przetestowana. Nie raz, nie dwa ale razy kilka.
Jest lekka, poręczna, nie przeszkadza swoim ciężarem, nie buja halterka tak, jak ta normalna. W sam raz do mniejszych kobiecych dłoni. Oczywiście traktowałabym ją jako następny krok po standardowej długiej linie (w wersji z lekkim karabińczykiem), kiedy koń i jeździec potrzebują więcej lekkości i precyzji w komunikacji. To tak fajny sprzet, że zastanawiam, się czy nie zamówić go o dwa razy większej długości i zapomnieć o lassie. Zdecydowanie polecam!