Dzięki znajomym z aparatem mam udokumentowane nasze niedzielne muzealne zwiedzanie placu. Póki co skupiam się na samym przejściu określonych odcinków i rozluźnieniu - tak sobie tuptamy :)
Pierwsza ściana:

Czwarta ściana:

Popas w narożniku między Pierwszą a Czwartą:
6 komentarzy:
Ale co to za PNH jeśli używa się bata? Myślałam, że PNH jest zupełnie naturalne i również bicie czy smaganie batem jest w pełni ograniczone. Niby ładnie pięknie, koń nie ma wędzidła w pysku (mam taką nadzieję) a tu proszę... Chyba przestanę wierzyć w prawdziwe, polskie PNH...
No, niestety - skoro nie mam wędzidła, to muszę mieć bata, żeby okiełznać to dzikie bydlę. Przecież inaczej ono by mnie zabiło! a tak - jak widać, śmiertelnie boi się bata i z tego strachu jest posłuszne. Żeby sobie sumienie uspokoić, bata mam w kolorze marchewki, więc jak nim biję tego potwora do krwi, to tak jakbym go karmiła. Słodziuchne, prawda?
Pozdrawiam serdecznie kochanego trola :) i życzę również wielu sukcesów :) i przyjemności z lektury bloga :)
O żesz, a ja mam bata w paski czarno granatowe! To chyba jeszcze gorzej? Bo z jedzeniem nijak się nie kojarzy. I jeżdżę i z wędzidłem i bez. Aha, mam jeszcze bata w kolorze niebieskim!
Cieszę, się, że moje PNH to nie jest "prawdziwe, polskie PNH", w które wierzy kochany trol.
Też pozdrawiam serdeczne! Z batem w jednym ręku i wedzidłem w drugim!
Matko Przenajświetsza... A ja mam aż 4 baty!!!!! 3 marchewkowe a 1 - lekki grafit, żeby się człowiek nie zmęczył okładając durne koni (kolekcja zawiera jeden bat marchewkowy w rozmiarze Kidz - dla 6-miesięcznego obecnie Kazika, ale już "hodowanego" na przyszłego końskiego pogromcę)...
A ja właśnie oddalam jeden bat koleżance jako zabawkę dla kota, bo już nie bardzo nadawał się do użytku. Pewnie zniszczył się od okładania nim konia. A taki ladny był, limonkowy ...
Super! koty też trzeba okładać. Batem w kolorze ryby, naturalnie. Limonkowy?? to nie jest naturalne - koty nienawidzą cytrusów, zła kobieto!! :[
Prześlij komentarz