14 maj 2012

Po-weekendowo: kierunek Truskawka

Jeździłam na Duszku: spowodowanie energicznego stępa czy kłusa to ciężka harówka.Mam wrażenie, że ja–jeździec ciąższą pracę niż on-koń. Jeżdziłam na Truskawce: lekko i łatwo. Kłus energiczny bez żadnego wysiłku z mojej strony, reakcja błyskawiczna na najlżejszy sygnał. Właściwie to po raz pierwszy jeżdziłam na niej ciesząc się z tego. Duszek ma dużo wygodniejszy kłus, ona bardziej wybija (może trochę to też kwestia przyzwyczajenia), ale już sam fakt, że to zauważyłam, świadczy, że czuję się na niej coraz swobodniej. Chyba dojrzałam, żeby zacząć uczyć się Truskawki.

Brak komentarzy: