25 wrz 2009

Małe dziurki

______________
Doszły w końcu moje siatki na siano z małymi dziurkami. Wczoraj wieczorem załadowałam do nich siano i powiesiłam koniom w boksach. Na początku nie wzbudziły żadnego zainteresowania – ani one, ani ich zawartość. Po pewnym czasie Truskawka zaczęła od czasu do czasu wyskubywać pojedyncze źdźbła, ale robiła to bez większego przekonania. Duszek w ogóle nie zwracał na siatkę uwagi, nawet jak wyciągnęłam kilka kępek, żeby mu na początek zadanie ułatwić.

Wyjechałam ze stajni cala w nerwach, że przeze mnie konie będą głodne.

Dziś przyjeżdżam i widzę, że siatki wiszą jak wisiały i są pełne. Myślę, kicha, nie załapały, że przez małe dziurki też można dostać się do siana. Pędzę do stajennego, a on mówi, że wyjadły do zera. Ufff!!! Siaty, które zobaczyłam, były już przygotowane na wieczór. (Kasia,stajenny to zrobił!).

Strasznie się cieszę, że załapały bez problemu. Tym bardziej, że dzień robi się coraz krótszy i coraz wcześniej konie będą wracały do stajni.

5 komentarzy:

dea i Campina pisze...

Nie dobijaj mnie :)

U nas nie ma takich stajni, a już na pewno nie ma w nich miejsc...

Miłego użytkowania siatek :) Moje wersja 2.0 własnie czekają na poczcie ;)

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

A na czym polega wersja 2.0?

folkmyself pisze...

Aniu moja siatka pierwszego dnia zjadała konie, za to śniadanie konsumowały aż do obiadu, dziś trochę lepiej ale konie mają żal, wolą łatwy chleb;]

dea i Campina pisze...

Brytania w ogóle nie widzi problemu z tą siatką. Do tego stopnia, ze jak jej stajenny wrzucił siano w róg boksu na torf, to go nie tknęła i patrzyła na mnie z wyrzutem "gdzie moje jedzenie, SIATKA jest pusta!" - przełożyłam do siatki i bestia zabrała się za jedzenie.

Swoją drogą tego mocnego wydłużenia czasu jedzenia też nie widzę, albo mam hipersprytnego konia, albo siano jakieś dziwne - ale w 2h po sianku nie ma śladu. OK, siano na stercie znika w 20-30 minut, ale jednak po siatce 4cm oczko spodziewałam się większych utrudnień ;)

Wersja 2.0 ma mieć zszyte boki, czyli już worek. Tylko zamocować do płota i zrobić zapięcie (mam w miarę szybki patent na to). Odebrałam wreszcie, w bagażniku lezy, dzisiaj/jutro postaram się zamontować futrom na łące :)

...która jest wyjedzona doszczętnie :(

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Fakt, że spowolnienie nie jest takie, jakiego się spodziewałam. Miałam nadzieję, że starczy na większą część nocy, ale moje po dwóch dniach opanowały taką technikę, że pewnie by mogły iść w zawody z Brytanią. Ale na pewno jest dłużej niż bez ...

W boksie siatka Duszka nie zjadała, ale leżąca obok ujeżdżalni (woda ściekała po namoczeniu) okazała się niebezpieczna. Truskawki nic nie zjads ...