__________
Wciąż kombinuję, co dawać koniom, żeby nie szkodzić. Lars sugerował, żeby całkowicie odstawić ziarna. Owies wycofałam zmotywowana kurzowym kaszlem Duszka. Na razie eksperymentuję z różnymi musli, bo wciąż obawiam się przejścia wyłącznie na paszę objętościową. Pamiętałam, że kiedyś Sarah wspomniała, że zrezygnowała z paszy treściwej i zapytałam ją, jak wygląda menu Tessy. W skrócie wygląda tak:
Przestała podawać zboża rok temu. Całe lato Tessa była wyłącznie na sianie i trawie. (Truskawka w swoim pierwszym życiu też tak miała). Od zeszłej jesieni zaczęla dostawać wysłodki (wersja „10 minut namaczania”) + witaminy. (buraczki już mamy w jadłospisie). To wszystko. Wskażnik, czy jest O.K. to stan sierści, skóry i kopyt. Sarah nie odżegnuje się calkowicie od owsa. Mówi, że gdyby widziała, że Tessie brak energii, wróciłaby do owsa. Ale na razie tego nie potrzebuje.
Bawi się/jeździ 4 razy w tygodniu po 2-3 godziny, z czego przynajmniej 30 minut to ruch intensywny. (my w porównaniu z Sarą/Tessą to obiboki).
Przy okazji przypominam, że w moim świecie Sarah to prekursorka samodzielnego naturalnego werkowania. Program żywieniowy bazuje na informacjach z safegrass.org.
Przeżuwam .....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz