Nie, nie zaczęłam się jąkać. Po prostu nasza nowa stajnia jest nowa. Wciąż się coś nowego przybywa. Fajnie jest obserwować, jak wszystko zmienia się i jest coraz wygodniej. Jest przychylna atmosfera dla naturalu. Jest też Miłka z Andaluzją.
Mogłam sobie wybrać szafki … Mogłam sobie wybrać wieszaki na siodła … A najważniejsze – mogłam sobie wybrać boksy dla koni. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak będzie to ważne – wybrałam boksy krańcowe - Duszek stoi przy drzwiach. Dzięki temu ma więcej powietrza, więcej przewiewu.
Zaskakującym odkryciem było to, ze Duszek szybciej zaakceptował i oswoił się z nowym miejscem – mimo tego, że Truskawka jest mniej panikarska. Ale widocznie konie przyzwyczajają się do przenosin. Jak obliczyłam, było to 8 wyprawa Duszka (nie licząc pierwszej, jak źrebięciem był). Natomiast druga Truskawki. Jeszcze nie wie, że takie rzeczy w życiu konia też się dzieją. A dziś w życiu konia Truskawkowego silnie zadziałała natura.
Truskawka stoi na padoku z Duszkiem i Andaluzją, na padoku sąsiednim stoi Giewont. Oto stado: na pierwszyma planie Andaluzja, dalej Duszek i Truskawka

Chyba w Giewoncie zostało więcej męskości niż w Duszku. Rozmawiałyśmy sobie z Beatą, właścicielką Giewonta i nagle widzimy, że Truskawka jest na padoku z Giewontem. Lecimy zobaczyć. Truskawka ogon w górze, Giewont usiłuje na nią skakać, biedny Duszek miota się po drugiej stronie ogrodzenia. Ogrodzenie nieuszkodzone, taśmy cale. Nieco się przeraziłam, że przeskoczyła. Ogrodzenie 160 cm i chyba by mi było ciężko żyć ze świadomością, że ona skacze takie wysokości. Przeprowadziłam Truskawkę na jej padok, romans trwał przez ogrodzenie, kawaler lizał ją po szyi i po uszach, a Duszek nerwowo biegał wokół zakochanej pary. Tylko Andaluzja zachowała spokój. No i za chwilę powtórka z rozrywki: okazało się, że cwaniara przelazła pod taśmami, bo coś się przerwało i prądu tam nie było. Ulżyło mi, bo problem łatwy do naprawienia. Po podłączeniu prądu i zarobionym kopie miłość przestała być silniejsza od przeszkody. Ale musiała być silna, bo Elf (niedawno kastrowany, więc na razie stoi odseparowany od reszty pustym padokiem) na odległość coś wyczuł i uprawiał dzikie i galopy i wierzgi na swoim terytorium.
Mam nadzieję, że tą notką przerwałam złą passę i robimy przerwę w weterynarii. Kasia, słyszysz?
Na zakończenie blondynka na brunetce w nowej stajni, czyli Sylwia na Truskawce.


1 komentarz:
Słyszę, słyszę i mam nadzieję, że tak będzie :) Dzisiaj przyjeżdża do nas wet - będzie badał Campi, proszę trzymać kciuki, ja się stresuję niemiłosiernie :(
Truskawka piękna panna, miło popatrzeć! Z posta na post wygląda śliczniej :)
Prześlij komentarz