15 sty 2009

Weterynaria, revisited

Krótko, bo lecę po derki, denaturaty i leki:

Campina ma lekki mięśniochwat, zabunkrowana na tydzień w boksie, zalecone wcieranie denaturatu + zastrzyki. Dieta: samo siano. Na pewno doceni karmienie koni w sąsiednich boksach.
Brytania nadal ma biegunkę, nie przeszło po podawaniu Enterofermentu, dzisiaj dostała antybiotykoterapię na "przeczyszczenie rury".
Campina i Wiedźmin mają w niektórych nogach lekko gnijące strzałki, spreparowana maść wg SANHCP, zapodana dwa razy - dzięki temu zauważyłam wczoraj, że z rudej zadem coś nie tak...

Reasumując: stajnia dwa razy dziennie i to nie w celach zabawowych. Już mnie to nie dziwi chyba :) Przy okazji sobie pewnie strugnę to i owo.

Trzymajcie kciuki za nasze sierściuchy.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Kasia,życzymy szybkiego powrotu do zdrowia kopytkowemu towarzystwu. A denaturat Wam wet polecił wcierać sam,czy miksturę z kapustą kiszoną robić? My owijaliśmy i wcieraliśmy tą wersją z kapustą i faktycznie super rozgrzewa.
Aga Wó.

dea i Campina pisze...

uuu, nie, o kapuście nic nie mówił :)
Mnie niepokoi trochę, że derka na rude przykrótka i tego najbardziej napiętego mięśnia "na samiutkiej tyli" nie przykrywa... bo sama denaturka też rozgrzała nieźle w sumie.
Chyba pożyczymy od Wiedźmina rozmiar większą polarówkę na dzisiaj.

Cholera, żebym wiedziała od czego jej się to zrobiło :( Ten koń to mnie postanowił przeszkolić z weterynarii... :(

Dzisiaj mam robić zastrzyki domięśniowe w szyję. Wet twierdził, że sobie poradzę. Jestem tylko trochę przerażona. Gulp.

dea i Campina pisze...

No tak, miałam rację, że byłam przerażona. Kobyła na zastrzyk zareagowała, jakby miała ochotę zejść z tego świata 8| Całe szczęście się pozbierała, bo oczywiście w piątki wieczorem nie da rady dodzwonić się do weta.

...a dzisiaj mnie czeka następny, tym razem nie podejmuję się zrobić sama... ech, weterynaria... :(

Unknown pisze...

Biedne zwierzaki, trzymam kciuki za ich szybki powrót do zdrowia. Swoją drogą Dea niedługo będziesz wszechstronnym znawcą koni, werkowanie, weterynaria :) Jeśli chodzi o zastrzyki to na płytce z L2 jest pokazane, jak konia do tego przyzwyczaić, takie extreme friendly game, jakby co mogę Ci napisać jak to wygląda jak Linda uczy tego konia, który nie lubi zastrzyków.

dea i Campina pisze...

Thilnen, ona nie miała nic przeciwko zastrzykowi ode mnie... i to było chyba najgorsze... :( brrr horror...