Krótko, bo lecę po derki, denaturaty i leki:
Campina ma lekki mięśniochwat, zabunkrowana na tydzień w boksie, zalecone wcieranie denaturatu + zastrzyki. Dieta: samo siano. Na pewno doceni karmienie koni w sąsiednich boksach.
Brytania nadal ma biegunkę, nie przeszło po podawaniu Enterofermentu, dzisiaj dostała antybiotykoterapię na "przeczyszczenie rury".
Campina i Wiedźmin mają w niektórych nogach lekko gnijące strzałki, spreparowana maść wg SANHCP, zapodana dwa razy - dzięki temu zauważyłam wczoraj, że z rudej zadem coś nie tak...
Reasumując: stajnia dwa razy dziennie i to nie w celach zabawowych. Już mnie to nie dziwi chyba :) Przy okazji sobie pewnie strugnę to i owo.
Trzymajcie kciuki za nasze sierściuchy.
5 komentarzy:
Kasia,życzymy szybkiego powrotu do zdrowia kopytkowemu towarzystwu. A denaturat Wam wet polecił wcierać sam,czy miksturę z kapustą kiszoną robić? My owijaliśmy i wcieraliśmy tą wersją z kapustą i faktycznie super rozgrzewa.
Aga Wó.
uuu, nie, o kapuście nic nie mówił :)
Mnie niepokoi trochę, że derka na rude przykrótka i tego najbardziej napiętego mięśnia "na samiutkiej tyli" nie przykrywa... bo sama denaturka też rozgrzała nieźle w sumie.
Chyba pożyczymy od Wiedźmina rozmiar większą polarówkę na dzisiaj.
Cholera, żebym wiedziała od czego jej się to zrobiło :( Ten koń to mnie postanowił przeszkolić z weterynarii... :(
Dzisiaj mam robić zastrzyki domięśniowe w szyję. Wet twierdził, że sobie poradzę. Jestem tylko trochę przerażona. Gulp.
No tak, miałam rację, że byłam przerażona. Kobyła na zastrzyk zareagowała, jakby miała ochotę zejść z tego świata 8| Całe szczęście się pozbierała, bo oczywiście w piątki wieczorem nie da rady dodzwonić się do weta.
...a dzisiaj mnie czeka następny, tym razem nie podejmuję się zrobić sama... ech, weterynaria... :(
Biedne zwierzaki, trzymam kciuki za ich szybki powrót do zdrowia. Swoją drogą Dea niedługo będziesz wszechstronnym znawcą koni, werkowanie, weterynaria :) Jeśli chodzi o zastrzyki to na płytce z L2 jest pokazane, jak konia do tego przyzwyczaić, takie extreme friendly game, jakby co mogę Ci napisać jak to wygląda jak Linda uczy tego konia, który nie lubi zastrzyków.
Thilnen, ona nie miała nic przeciwko zastrzykowi ode mnie... i to było chyba najgorsze... :( brrr horror...
Prześlij komentarz