27 gru 2008

I możemy ruszać dalej? :)


Dzisiaj krótko - jak na mnie ;)

Podobało się rudzielcowi na ostatniej sesji, w każdym razie bardziej niż na dzisiejszym wybiegu (grudę mamy koszmarną...). Jak zajechałyśmy, stała sobie gdzieś na polu, zanim wzięłam linę i podeszłam do bramy, już czekała na mnie :)

A dzisiaj sobie poszłyśmy na krótki spacer...


Na koniec notka kopytna: muszę zrobić Bryśce tyły jak najszybciej, wyglądają strasznie... rozlania ściany przy quarters są mocne, zaczynają się obłamywać, a na białym kopycie widać różowy odcień rogu, tam w środku dzieje się jakaś masakra :( a zwierzę oczywiście nie ułatwia i wywija nogami jak tylko się trzyma dłużej niż do czyszczenia. Muszę jakiegoś pomocnika nająć na pierwsze, wymagające więcej czasu, rozczyszczenie... Przody już wyglądają lepiej, dzisiaj nic nie poprawiałam.

Brak komentarzy: