Pomyślałam, że jestem niesprawiedliwa, nie wspominając o przemianie, jak zaszła w Campinie w ostatnim czasie. Łatwo się przekodzi do porządku dziennego nad rzeczami pozytywnymi, tak łatwo, że czasami można je przeoczyć. A problemy?.. Jak łatwo zauważyć problemy i narzekać...
Cóż to za zmiana? Ano taka, że mogę zupełnie bez problemu wziąć mojego konia, odprowadzić od stada, zabrać do pustej stajni, upalować przy kopce siana i zabrać się za jej kopyta na ten przykład. Koń podąża za mną nie wykazując zaniepokojenia, stoi spokojnie.
Jeszcze do niedawna było nie do pomyślenia, żeby tak się zachowywała. Odprowadzana od stada podrywała głowę, rżała, próbowała zawrócić w ich stronę, zupełnie mnie nie zauważała. Niejedną ciekawą akcję przeżyłyśmy w tym temacie... Najbardziej przełomowy był ostatni rok - dwie przeprowadzki i chyba jednak jakaś zmiana psychiczna we mnie, jakieś decyzje, jakaś wewnętrzna pewność powoli się rodzi, jakieś oparcie.
Dziękuję, Maleńka, że to zauważyłaś, dziękuję za Twoje zaufanie :)
...ku pocieszeniu innym, którzy akurat są w dołku i mają wrażenie, że ich praca nie przynosi żadnych skutków. I nieco bardziej personalnie - nie łam się, Agata, jeszcze będziesz to samo pisać o Wiedźminie :)
1 komentarz:
o tak. bywa, że bardzo potrzeba takich pozytywnych podtrzymujących na duchu przykładów. takich, że mimo wszystko warto, nawet jeśli czasami tego nie widać.
:)
mari & tiara
Prześlij komentarz