Chciałam się podzielić ze wszystkimi swoją radością i ropierającą mnie dumą!Mój wyjątkowo płochliwy koń , pierwszy raz odkąd jesteśmy razem, czyli cztery lata, okazał mi swoje zaufanie i położył się koło mnie ! Jest to koń, którego nikt nie widział lezącego nawet w stajni nocą! Dlatego jest to dla mnie tym bardziej wazne, ze połozy się wśród ludzi i innych koni na ujeżdżalni!
P.S.
Mimo, ze nie odzywam sie na blogu to zawsze czytam :-)
6 komentarzy:
super!! wielkie gratulacje!! :) Świetne zdjęcie - jak Ty to zrobiłaś, że akurat miałas pod ręką fotografa i fajne światło? ;)
Rozumiem, rozumiem ... Też się cieszyłam, gdy mnie to spotkało (odsyłam do wpisu marcowego), latałam jak głupia, chwaliłam się komu popadło, a oni patrzyli na mnie jak na nienormalną.
Hehe, przypomniał mi się wątek ze starego forum, gdzie Marta od Latawca cieszyła się z rozluźnionego ogona :P My to naprawdę jesteśmy dziwni ;)
I jeszcze byłam ubrana pod kolor!!!
Czasem życie daje na własnie takie prezenty :-))))))))
Faktycznie, dopasowaliście się! Boję się powiedzieć, że trudno rozróżnić kto jest kto. Ale co tam, ryzyk fizyk, MÓWIĘ.
Rozumiem i zazdroszczę, tez nigdy przez 4,5 roku nie widzialam Holdy leżącej!
Prześlij komentarz