26 maj 2008

Załamka

______
Doszłam do wniosku, że nigdy nie jestem w stanie zaliczyć lekcji pchającego pasażera. Już bym wolała przez 21 minut robić follow the rail, niż pasażera. Nie potrafię usadzić się tak, żeby odpychać się rękami. Poza tym Duszek wybiera sobie krążenie po malutkich kółeczkach w na jednym końcu ujeżdżalni i zaraz cumuje w ulubionym miejscu. Wyjściem by było skierowanie go w innym kierunku, ale po pierwsze jest to zaprzeczenie pasażera, po drugie nawet gdybym chciałam, to zanim przerzucę sznurek z jednej strony na drugą, to już jesteśmy tam, gdzie w opinii Duszka się stoi.

Można powiedzieć, że Duszek wymusza wersję oszczędnościową kursu, czyli słuchaczowanie.

Natomiast udało mi się coś nowego. Dziś po raz pierwszy galopowałam na jednej linie. Ze zdumieniem stwierdziłam, że niczym się nie różni od galopowania z wodzami.

5 komentarzy:

dea i Campina pisze...

Hehehe, słuchaczowanie :D Leniuch jeden :>

Aniu, a może w kłusie będzie lepiej? Będzie miał większą energię, trudniej mu się będzie zatrzymywać... Jak zajarzy koncepcję, to wrócić do stępa. Ja, wredna jednostka, Campinie CG wprowadziłam najpierw kłusem, bo nie umiałam jej odesłać stępem tak, żeby utrzymała chód (zatrzymywała się i kręciła). Potem stęp przyszedł i się udał.

A jak ma sweet point, to może zsiadać w tym miejscu jak się zatrzyma, popracować intensywnie z ziemi i wsiąść, poprosić o stęp?

Ja też nie wiem, jak siedzieć z tym podparciem :/ Próbowałam na wyjeździe i zupełnie nie czuję tej pozycji...

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Może leniuchy dwa? Może Dusinek ma przeczucie, że spotkanie z Bernim by nie było łatwe? Bo ja jednak jestem za bardzo carrot, za mało sticka.

Właśnie problem jest w kłusie. W stępie byśmy zaliczyli. Może faktycznie dać mu wycisk z ziemi w sweet point?

dea i Campina pisze...

Uuuu to ciekawe, że w kłusie. A jak z jego kondycją? W terenie kłusuje bez problemu?

Albo może nie zna swojego obowiązku utrzymania chodu - w CG z ziemi działa? nie próbuje wchodzić do środka/zwalniać?

No i jeszcze - skojarzyło mi się "My horse won't go" - może GO button nawala :> i trzeba by poćwiczyć "zakłusowania z szacunkiem" ;)

Spróbuj z tym sweet pointem, ciekawam czy pomoże. :)

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

W terenie jak na mój gust kłusuje nawet zbyt chętnie. Kondycji ocenić nie potrafię, ale na wysiłek, który wiąże się z moim jeździectwem kondycji wielkiej nie trzeba ....

CG z ziemi O.K., ale te kilka kółek to inna bajka niż 21 minut kłusa z własnej woli.

A masz My horse won't go? Od jakiegoś czasu usiłuję gdzieś wyżebrać, ale ja dotąd bezskutecznie.

dea i Campina pisze...

Tak, mam. Dostałam jako gratis do L1 z promocjami ;) Wezmę ze sobą na kurs, jeśli nie zapomnę :)