
Mój koń jest bardzo wesołym chłopakiem. Wszystko bierze do pyska. Cokolwiek nie powiesze na boksie jest uślinione. Jeśli się da to bierze w zęby i zrzuca. Wszystko go ciekawi. Uwielbia zciągać mi czapkę za pompon i gumkę do włosów jak mam kucyka. Jeszcze bardziej uwielbia odpinać rzepy. Jak stoi przy boksie wystarczy, że się nieco oddalę a on natychmiast zaczyna wędrować. Przeszukuje torbę, która stoi przy boksie. Idzie do Promyka i zaczepia go. Czasem wsadza łeb do jego boksu i liże jego lizawkę. Sprawdza co tam stoi obok innych boksów. Jak ma otwarty boks i przechodzi jakiś koń to musi go dotknąć, skubnąć. W terenie jak idzie jakiś przed nim próbuje ugryźć go w tyłek. Na padoku z innymi końmi to skubacz i zaczepiacz nr 1. Ciągle utytłany, z dziarami na pysku i szyi.
Uwielbiam go za to. Jest uroczy i bardzo mnie bawi. Nie chcę w nim zabijać tej radości życia, ciekawości, zadziorności. Mam nadzieję, że nie wyrosnie z tego.
2 komentarze:
Fajnie, że polubiłaś "zaczepialskość" Diakona ;) To najlepsze rozwiązanie - szczególnie jeśli to zachowanie jest nieszkodliwe i pod kontrolą. Ja się cieszę, że mogę rudą czasem nagrodzić w niekonwencjonalny sposób, pozwalając jej odpiąć rzepa na rękawie kurtki (niebywale zadowolona jest z tego).
A ofutrzony misiek jest nieźle - aż nie wygląda na folbluta ;) Pozdrawiamy :]
Pod kontrolą:) - czasem pozwalam mu na nieszkodliwą ciekawość i wiercenie się jak odejdę a czasem jak przegina to włączam guzik "stanowczość" i jak trzeba to "wyższe fazy".
Moje ulubione zajęcia ostatnio to obserwacje jak wpuszczam go po jeździe do stada - rozgramia zaspane towarzystwo, zaczynają się biegi, strzelanie zadkiem, podszczypywanie, stawanie dęba, zaczepianie kogo się da:)
A ofutrzony jest nieziemsko - chyba najbardziej z całej stajni, wygląda jak niedźwiedź. Suszenie po treningu trwa godzinę. Nie mówiąc już o tym, że teraz jak jest tak ciepło to poci się po kilku krokach kłusa:)
Również Was pozdrawiamy!
Prześlij komentarz