
Od niedawna znów ma siodło - co jest przedmiotem mojego wielkiego zachwytu, czysty przypadek spowodował ze jest to Wintec Isabell ale jestem bardzo zadowolona z takiego obrotu spraw. Jeszcze cały czas czekamy na Cheyenne, choć ono bardziej dla męża niż dla mnie;]
Troszkę przyszło nam poczekać jeszcze na szeroki łęk ale w końcu przyszedł taki dzień gdy uzbrojona w siodło mogłam przypomnieć sobie jak to jest na koniu.
Szczerze powiedziawszy odkładałam pierwszą jazdę - bo to i pierwsza jazda w nowym siodle, a na sznurkach do tej pory tez za dużej kariery nie mam, bo siedziałam tylko raz...
Więc rozmyślałam, że może wsiądę na wędzidle, żeby zobaczyć jak siodło a przy tym nie zabić się na "dzień dobry". Koń nie był jeżdżony 2 miesiące, nie był lonżowany od stycznia - co kiedyś gwarantowało by mi niezapomnianą jazdę z ekstremalnymi przygodami poprzedzoną odpowiednio tygodniowym lonżowaniem konia.
Ale powiedziało się A, to trzeba było powiedzieć B. Zwłaszcza ze jakiś czas temu postanowiłam ze trzeba się na coś zdecydować, żeby robić coś porządnie i żeby tak naprawdę miało to sens. Decyzja ta równoznaczna była z tym że wsiadam na sznurkach.
Popląsałyśmy trochę, rude spokojne niesamowicie. Więc nastał moment wsiadania.
Ponieważ ciężko jest mi na razie przesiąść sie z wielokrążka czy pelhamu na sznurek jeden, w związku z tym tymczasowo mam dwie wodze, a jazda na 1 linie jest pod koniec sesji.
I jak było?
Teraz będzie sekciarsko - wiec uwaga;]
Nidy w życiu nie czułam sie tak na koniu, nigdy przez te 3,5 roku mój koń nie był tak rozluźniony pod siodłem, aż po prostu chciało sie krzyczeć ze szczęścia.
Naprawdę wierzę w PNH, bo dało mi już to o czym kiedyś nawet nie marzyłam bo wydawało mi sie zarezerwowane dla właścicieli spokojnych koni.
Na razie bez galopow, ale na wszystko przyjdzie czas, tak jak i przyszedł czas na jazdę.
4 komentarze:
Jesteś obłędna z tymi jaskrawożółtymi owijkami i czapraczkiem pod kolor! :))
haha
na szczęscie natural nie koliduje z tym:D
A zestawy ubóstwiam:D
Brawo!!!:)
P.S. Też marzę o Isabell:) Ciekawa jestem Twoich wrażeń, pisz jak najwięcej!
pozdr.- także wierzący, hehe Milenka&Bnada
Paulina, tak trzymaj!
To wcale nie brzmi sekciarsko, to tak poprostu jest. Kto nie przeżył ten nie wie. Ja już coraz rzadziej wpadam w euforię, po prostu każda jazda na Florku czy Rudym jest super. Bez względu na to ile się nie widzieliśmy. A jak przerwa trwa dość długo to biegną jak mnie zobaczą w nadziei że ten który będzie pierwszy pójdzie na jazdę. A kantarek koniecznie zmien na zolty. Monika
Prześlij komentarz