Nie piszę, bo walczymy z Czarnym z ropą w kopycie, która mu je strasznie zdewastowała. Teraz już sytuacja ponoć opanowana, Czarny nie kuleje i odbudowuje się, ale zdecydowałam się odstawić go na jakiś czas, co oznacza - ze względu na moje wakacje - że wsiąde na niego pewnie dopiero we wrześniu. No i dobra, i tak pogoda chałowa, niech się pasie i wraca do zdrowia. Jak zwykle okazało się, że nie ma jak wyczucie właścicieli, a weterynarze dobrzy są do leczenie, jak już wiadomo, co leczyć, ale z diagnozowaniem bywa różnie. I wszystkie "ależ proszę pani, takie przypadki się nie zdarzają" należy traktować sceptycznie. (Chodziło o to, że Czarnemu ta ropa nie chciała wyleźć przez wiele dni, co skłoniło wetów do twierdzenia, że to wcale nie ropa i trzeba prześwietlać nogę, a ona tam jednak była, Czarny ma twarde kopyta i wylazła mu dopiero po tygodniu, kiedy kopyto było już mocno spustoszone, żeby ich pogięło...) No ale nic, teraz już z górki.
O sesji Ride with Your Mind napiszę może innym razem... Olo zachwycony, ale ja średnio. Nie jestem w stanie znieść kursów, na których nikt nie patrzy na emocje mojego konia. Może to dla mnie za wcześnie... Diabli wiedzą. Bardzo się cieszę, że Elaine zmodyfikowała mój dosiad, wyprostowała mnie, przechyliła bardziej do przodu, usadziła bardziej na kroczu (bo siedziałam pogarbiona na ogonie), odsunęła mi łydki w tył, to wszystko ewidentnie ma sens i zaczęłam to wyczuwać już jakiś czas temu, że tak wlaśnie trzeba jeździć (pisałam o tym, że przez kilka chwil w czasie jednej z jazd zyskałam poczucie, jakby to było, jakbym jeździła prawidłowo i elegancko), więc Elaine potwierdziła te moje intuicje, ale to było wszystko, co byłam w stanie od niej wziąć, na tym poziomie komunikacji z moim koniem. Myślę jednak, że to wcale nie było mało
, że to dużo zmieni w naszym stylu jazdy, pomoże mi i Emiterowi.
Nie chciałam już iść na drugi dzień kursu i lubię myśleć, że Czarny to wyczuł i dlatego okulał z soboty na niedzielę, żeby nie stawiac mnie w niezręcznej sytuacji :) Taka końska telepatia. Choć drogo go to kosztowało...
1 komentarz:
Szkoda ze zdjęć z RWYM brak, i trzymam za słowo ze będzie dłuzsza relacja co i jak. Dobrze ze na kursie znalazłaś "choć trochę" dla Was.
Szkoda ze teraz przymusowe odpoczywanie, oby szybko Czarny wrócił do zdrowia!
Prześlij komentarz