5 sie 2007

Nowa stajnia -- zdjęciowo :)


Jak obiecałam -- napstrykałam kilka fotek z dzisiejszego dnia. Na początek ogólny widok na bezkresne pastwisko ze stadem ;)

Nasze bestie dołączają do wypasu...:


Bilon zdecydowanie zdradził Campinę, na rzecz Pepity obecnej na zdjęciach poniżej (oraz drugiej klaczy). Podobnoż dziś w nocy wykopał rudą z wiaty, nie dając jej wejść. Sam siedział z najnowsza wybranką :P
Pepi idzie do nich...:


...ale tym razem jednak się nie udało, po krótkim obwąchaniu we troje, oraz zapewnieniu ze strony Pepity, że nadal się grzeje, jakby co, "nowi" odchodzą razem ;)


Widok ogólny na wiaty od strony pastwiska (otwarte dla koni cały czas). Ruda jeszcze nie wchodzi do wiat. Mam nadzieję, że szybko sobie znajdzie opiekuna... jak Bilon :>


Przychylam się do opinii Ani: duża przestrzeń na pastwisku bardzo ułatwia łączenie stada. Mimo moich sporych obaw, przebiegło ono właściwie bez problemów... jak do tej pory. Kolejnym krytycznym punktem są wiaty (dość mała, zamknięta przestrzeń), jak już będę widzieć, że ruda daje radę wejść do wiaty kiedy chce i hmmm... nikt jej w środku nie próbuje kopać, to będę spokojna.

Przymierzałyśmy też dzisiaj siodło, jeszcze bez popręgu. Koń akurat wziął i zasnął po chwili zabaw i dłuuugim seansie zdejmowania gzich jaj z nadgarstków. Siodło jej nie obudziło specjalnie (,,a wrzucaj na mnie co chcesz, tylko nie budź...'' :P)

Leży wreszcie fajnie :) Teraz intensywnie szukam popręgu, koniecznie elastyczny, koniecznie nieobcierający i wygodny dla konia, marzy mi się Wintec elastic, ale mała szansa, że dostanę taki w Polsce bez czekania... a może macie typy na jakieś fajne modele miękkich, elastycznych popręgów?

...,,śpię i już, rób ze mną co chcesz.''


,,to może uszy do przodu trochę?..''



Na rozbudzenie trochę zabaw z przyczepką od różnych stron -- przechodzenie przez trap z boku na bok:

...cofanie w kierunku trapu:

Standardowe wchodzenie wychodzi "aż za szybko", mam wrażnie, że robi to tak, jakby chciała mieć to już za sobą, więc niepewnie. Na potwierdzenie były dwie kupki nerwówki na trapie oraz potężne ziewanie po skoczeniu zabaw z przyczepką. Trzeba będzie często nawracać do tego ćwiczenia, żeby jej trochę spowszedniało -- do tej pory wiązało się faktycznie z wyjazdem prawie zawsze (poza pierwszą sesja przygotowującą), a teraz jest przyczepka na terenie stajni i można ćwiczyć :D

Zapoznałyśmy się też ze schodkami do wsiadania:

...powoli zaczynamy ćwiczyć przyparkowywanie do nich i stanie spokojnie.
Do tego driving zadu do mnie. Nie wiem dlaczego założyłam, że to zadziała, ot tak. Okazuje się, że jeśli stoję przy lewej łopatce konia, przełożę karota na jego prawy bok i postukam w prawą stronę zadu, to zad... odsuwa się ode mnie! Hmmm... how interesting! :> Zmieniamy tę jakże intuicyjną reakcję na zupełnie nielogiczne ustąpienie od nacisku... w moją stronę! :)

Nareszcie można się bawić, nie tonąc w błocie... Nareszcie można siedzieć cały dzień w stajni i jest na czym usiąść :) Albo po prostu poobserwować konie, bez wyrzutów sumienia, że "dzisiaj nie da rady ich umyć"... Wygląda to jak sen, mam tylko nadzieję, że się zaraz nie obudzę, z koniem zanurzonym w gnoju albo w błocie :P

No dobra, idę spać naprawdę, czas już na to...

17 komentarzy:

Klara od Teo pisze...

"Do tego driving zadu do mnie. Nie wiem dlaczego założyłam, że to zadziała, ot tak. Okazuje się, że jeśli stoję przy lewej łopatce konia, przełożę karota na jego prawy bok i postukam w prawą stronę zadu, to zad... odsuwa się ode mnie! Hmmm... how interesting! :> Zmieniamy tę jakże intuicyjną reakcję na zupełnie nielogiczne ustąpienie od nacisku... w moją stronę! :)"

To jest dwojkowe "izolowanie zadu". Koniowi musi sie rozłaczyc całosc "ustapic od presji i odsunac sie dana czescia od czlowieka". Nie spotkalam jeszcze konia, dla ktorego byloby to od razu "intuicyjnie" proste. Tak dlugo sie skleja te dwie sprawy, ze potem trzeba chwile spedzic nad rozklejaniem ich :-)

Anonimowy pisze...

Przyłączam się do Klary :) Przy pierwszej probie przysuwania zadku do mnie też nastąpiła reakcja odwrotna od porządanej :) Za to jak kobyłka po pewnym czasie przy pierwszej "sesji" zaczęła reagowac poprawnie, choć w miare opornie( co zresztą zrozumiałe :>), to już na nastepny dzień na niskie fazy zrobiła duuży krok w moja stronę ;)

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Z tym zadem ja też tak miałam i też się bardzo zdziwiłam. Ale Duszek szybko załapał, w czym rzecz.

Stajnia wygląda super. Gratulacje. Mam nadzieję, że to już koniec przeprowadzek. Daleko musisz dojeżdżać?

Popręg: sama niedawno przez to przeszłam. W końcu znalazłam w Okserze bardzo fajny Busse, już miałam zamawiać, ale znalazłam w Horsepolu EQuest. Jest super. Miękki, elastyczny, przyjemny w dotyku. Jaki rozmiar potrzebujesz?

Dobrze widzę, że pad masz brązowy?

Paulina i Holda pisze...

Bardzo sympatycznie nowa stajenka wygląda!!!
Czekam na zdjęcie wiaty z bliska;]
Co do popręgow i obtarć - ja jestem zwykle na bieżąco niestety;/ Polecam kieffera profilowanego, kiedys w cavallo był, bvawełniany taki z dziwną siateczką
http://cgi.ebay.de/Kieffer-SATTELGURTE-AIR-TEX-50cm_W0QQitemZ190120751588QQihZ009QQcategoryZ85203QQrdZ1QQssPageNameZWD1VQQcmdZViewItem
tu mniej wiecej widac jak wygląda
a w Polsce jest do kupienia tu
http://cavallo.szczecin.pl/product_info.php?cPath=70&products_id=518
dla mnie po jezdzeniu w skorzanych, sympateksowych, neoprenowych, bawełnianych ten jest zdecydowanie najlepszy i jeszcze nigdy nie obtarł.

dea i Campina pisze...

Tjaaa... z tym driving zadu to typowy przykład na "myślenie po ludzku" i robienie założeń :] ale jest fascynująco :) Plus to, że w jedną stronę załapała natychmiast, a w drugą każda kolejna sesja wygląda jak zaczynanie od początku... Czyżbym lewą ręką była mniej czytelna?.. Hmm...

Dojeżdżam ponad 30km. Ale co tam, mam już własne 4 kółka, prócz 4 kopyt, teraz tylko patrzę, jak kasa schodzi mi z konta na paliwo ;) Warto, dla takich obrazków jak na zdjęciach :]

Rozmiar popręgu: 60cm, pad mam brązowy co by nie wszystko czarne było ;)
Pewnie na początek odwiedzę nasze lokalne sklepy i zobaczę czy mają jakiegoś przyzwoicie wyglądającego neopreniaka, a docelowo będę szukać czegoś w sieci... Tylko skąd mam wiedzieć, czy jest dobry, jeśli nawet pomacać nie mogę :>

Czy te popręgi, o których piszecie, są rozciągliwe/z gumami? Marzy mi się mieć możliwość od czasu do czasu pozwolić się rudej schylić z siodłem i chciałabym uniknąć zapoprężenia...

Zdjęć wiaty z bliska kilka mam -- a o co chodzi? wnętrze? czy z bliska z zewnątrz?..

Paulina i Holda pisze...

Ja bym chciala wiatkę z zewnątrz i z bliska, jak mozesz wyslij mi na maila holdziak@gmail.com
Co do popręgow hmm, prawda jest taka ze dopóki nie przetestujesz sama nie będziesz wiedzieć, moj akurat jest bez gum. Warto polować na allegro bo zdażają się smaczki w niskiej cenie.

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Moj jest profilowany, z gumami, bardzo miekki. Intensywnie go jeszcze nie uzywalam, bo nie zdazylam, ale jestem pewna, ze nie bedzie obcieral. A poza tym jak latwo myc (w stosunku np. do bawelnianych). Polecam. Bardzo podobny do tego w Okserze: 115504 Busse Popreg Neoprenowy Gel.

Jestes pewna, ze 60? Duszek ma 60, chociaz i 55 bylby dobry, a on w porownaniu z Twoim malenstwem to gigant.

Zgadzam sie z Paulina, ze skorzane to nieporozumienie. U mnie w stajni jedna kobieta ma skorzany i kon jest wciaz poobcierany.

dea i Campina pisze...

Może to różnica modelów siodeł?.. Do każdego siodła może być inna długość chyba?..

Jak zmierzyłam pierwszy raz, to wyszło 70cm, później wzięłam odległość między "środkowymi dziurkami" na przystułach => 60cm. Może źle mierzę, nie wiem (jak Ty mierzyłaś?) -- ale fakt -- rudawka może niewysoka, za to chuda nie jest ;) Jak zacznie pracować, może odrobinę schudnie, dlatego na pewno nie wezmę 70cm. 60cm wydaje mi się OK, ma zapas w obie strony... Najwyżej będę sprzedawać ;)

Dot pisze...

Ja też bardzo proszę zdjęcia wiaty ! Ze wszystkich mozliwych stron, od środka i od zewnątrz. Ja interesownie, bo muszę takowe wiaty wreszcie u siebie pobudować, i szukam jakiegoś modelu. Niezbyt intensywnie szukam, trzeba przyznać, ale jak już model jest, to bardzo poproszę. To może po prostu opublikuj na blogu?

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Jak Malgosia mierzyla oba siodla (Cheyenne i Cherokee) na Duszka, to uzywala popregu Mentosa - 50 cm. Z mierzenia wyszlo, ze Duszek powinien miec popreg troche dluzszy, chcialam kupic 55, ale akurat nie bylo. Kupilam 60 na probe i jest OK, ale 55 tez bylby dobry. Najlepiej kup tam, gdzie mozna zwracac. Dlatego lubie Horsepol - raz tam zwrocilam cos, co kupilam chyba pol roku wczesniej (a moze dluzej), ale nie uzywalam.

dea i Campina pisze...

Tu jest kilk zdjęć wiaty z trochę mniejszej odległości:

Końskie drzwi na pastwisko
...i tu też
Progi będą jeszcze podyspane, żeby nie były takie wysokie
...i widok ogólny od strony pastwiska

Te linki pewnie w końcu znikną, wtedy też skasuję ten komentarz, a jakieś bardziej techniczne zdjęcia wiat, nadające się do publikacji, postaram się zrobić przy najbliższej okazji.

Aniu, jak dokładnie nazywa się model Twojego popręgu? Próbowałam go znaleźć i mi się nie udało.. Może podrzuć jakiegoś linka? Na razie mam tymczasowo zwykły neopreniak bez gum (tylko taki mieli ujeżdżeniowy :P), poużywam do oswajania bestii z "czymś" na grzbiecie :)

Malgosia i Mentos pisze...

Sorki, ze tak pozno, ale mam awarie kompa i zero dostepu do netu w domu.

W skrocie - na Ruda to ja z 60 to bym sie chyba nie wybierala - M ma 50 (albo 55?)a na R byla by dobra 65- 60 - a to kawal baby jest.

Wybieralabym popreg tak, zeby miec sprzaczki jak najnizej - pamietaj, ze kiedy mierzysz, mierzysz bez scisku, a jesli jeszcze kupisz popreg z gumami, to dojdzie ci kilka cm "rozciagliwosci". Wiec glosuje za 50 z gumami:)

PS W kwestii drivingu zadu u nas dokladnie to samo, do tego stopnia, ze M sie na mnie wkurza, ze robi niby co powinien, a ja nie odpuszczam. Raz nawet zaczal na mnie tupac w desperacji:)

dea i Campina pisze...

Gosiu, właśnie takiego głosu mi brakowało..
Mierzyłam między środkowymi dziurkami przystuł bez dociągnięcia, wtedy mi wyszło 60cm. Jakoś tak myślałam, że sprzączki mają wyjść na granicy siodła ;) Teraz mam zwykły neopreniak 55cm, kupiony na szybko, "na przeczekanie" (bo zanim wsiądę, czeka nas sporo zwykłego oswajania, z siodłem, z popręgiem, ruda się wczoraj na mnie lekko szczurzyła przy dociąganiu :>). On wygląda tak, że jedne sprzączki są na granicy siodła, drugie wtedy są kawałek poniżej. Jeśli mają być bliżej końca przystuł, to pewnie 50cm, albo i 45cm ;) jeśli takie robią...
Porządny sobie kupię krótszy w takim razie :> a ten spróbuję wymienić -- zobaczymy, czy przyjmą, w końcu wyjęty z folii i raz użyty...

Anonimowy pisze...

Oj, to jestem geniuszem ;)
Jakoś tak mi od razu zaświtało, żeby mierzyć od tych dolnych dziurek, i tym sposobem mam dobry popręg ;)

Kasiu, robią takie popręgi :P Ja sama mam 45cm ;) Właściwie przez przypadek, bo miało być 50,ale akurat nie mieli na składzie... A z tego co wiem, to jeszcze krótsze niż 45 spokojnie znajdziesz ;)

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Zapinanie popregu fajnie ćwiczy się z długą liną, przewlekając ją przez kółko. Bardzo łatwo jest błyskawicznie odpuścić, gdy koń przestanie się kręcić czy szczurzyć.

dea i Campina pisze...

Z długą liną ćwiczyłam trochę. Ale fakt, może trzeba by do tego wrócić jeszcze, bo to dość dawno było i jakaś pojedyncza sesja. Dzięki za przypomnienie :)

Fajnie, że są krótsze popręgi :) Porozglądam się jeszcze trochę w modelach... Aniu, mogę prosić o jakiegoś linka do Twojego cuda?

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Do mojego linka nie ma, bo kupilam go w realnym Horsepolu, nie internetowym. W interenetowym nie ma tego popregu. Ale Busse, ktory podawalam z Oksera, wyglada bardzo podobnie. Jak nic innego nie znajdziesz, to sprobuj ten. Jak okaze sie zly, to najwyzej odeslesz.

Mam jeszcze wlasny patent na przyzwyczajanie do popregu, poziom najnizszy: zrobilam sznurek z rajstop i wiazalam coraz ciasniej, a Truskawka sobie chodzila z tymi rajstopami po pastwisku.