19 lis 2006

Ślązak po raz drugi, trzeci, sprzedane!

Wet obejrzal, znalazl jakies drobnostki. Maz stwierdzil, ze czuje do konia "chemie" wiec przyjechala dzis rano - brudna i mokra od jazdy przyczepka. Odrobaczylam i zamknelam w areszcie boksowym. W poniedzialek mamy kowala, potem jeszcze raz weta (mamy zapalenie wymienia, poza tym szczepienie i zeby do zrobienia). Dam dziewczynie pewnie z tydzien wolnego, a potem wezme do zabawy.

Z rzeczy pozytywnych - powiekszone wymie boli, trzeba robic oklady - najpierw probowala mnie dziabnac, potem kopnac, a na koniec stala jak trusia. I odrobaczylismy sie bez zadnych scen, choc najpierw strzykawka z pasta wywolala lekkie przerazenie. Milo:)

3 komentarze:

Dot pisze...

Gratulacje! No to teraz będziesz miała materiał porównawczy :) Bardzo jestem ciekawa dalszych doświadczeń.

Malgosia i Mentos pisze...

Tak na goraco - zupelnie inna wrazliwosc, widze jak wazne sa przy zapoznawaniu sie szczegoly, i jak wiele zalezy od tego co ja zrobie. Zupelnie cos roznego od dobrze ustabilizowanych relacji z Mentoniem

KAŚKA, PROMYK I INDI pisze...

Super, super!!! ślązak....bardzo fajne konie!!!! Baaardzo polecem :))) Już nie mogę się doczekać naszego zimowego spacerku!!