17 lis 2006

Werdykt!

And the winner is.... (tam-da-da-dam!) pęknięcie jednej z kostek w przedniej części stawu nadgarstkowego, bez przemieszczenia. Propozycje leczenia a'la dr Woźniak są dwie: 1/ postawić Emitera w boksie na miesiąc, po miesiącu kontrolne rtg i powolne wdrażanie z powrotem do życia. 2/ nie stawiać w boksie, zostawić z kolegami jak jest, na pastwisku czy na padoku, gdzie tam będą, wówczas zrastać będzie się dłużej, można przyjąć o miesiąc-dwa dłużej. Opcji numer 2 towarzyszy lekkie ryzyko, że cos się w tej nodze stanie, ale niewielkie, skoro do tej pory, przez trzy tygodnie, nic się nie przemieściło, mimo pełnego spektrum ruchów i bryków wszelkich. Sam Woźniak nie był do końca zdecydowany, w sumie był zdania, że ryzyko niewielkie, a jak ma miotać się w boksie, to może i lepiej go zostawić, dobre samopoczucie sprzyja gojeniu, ale sama muszę przemyśleć... Jeszcze tego do końca nie przemyślałam, ale przychylam się do opcji numer dwa. Po pierwsze, zamknięty w boksie Emiter będzie wariował, rwał do kolegów i próbował wyjść za wszelką cenę, wyprowadzony po miesiącu odstawi takie bryki, że taki osłabiony od stania może sobie coś zerwać i uszkodzić. Po drugie, zamknięcie = bezruch = ogólny spadek formy = gorsze ukrwienie = gorsze gojenie, na mój rozum. Plus brak słońca, plus brak wrażeń. Chyba bardziej pasuje mi wizja Emitera samodzielnie wdrażającego się do życia w miarę ustępowania bólu, widzę, że teraz jest znacznie ostrożniejszy niż zazwyczaj, odciąża nogę, może można mu zaufać? Po trzecie, po ludzkiej operacji więzadeł w kolanie kładzie się duży nacisk na to, by szybko zacząć stawać na operowanej nodze. Również jeśli chodzi o złamania nogi, lekarze dzielą się na tych, którzy radzą nie stawać i stawać jak najszybciej. Przychylam się do tych drugich. Analogicznie, wydaje mi się, że im szybciej będzie się ruszał tyle, ile może, ile sam ocenia, że może, tym lepiej. Hm, no więc.... wybieram kandydatkę numer dwa :) Co oznacza, Czarnuchu, że do końca stycznia masz wolne. Ale w marcu liczę na jakieś wstępne galopy, więc gotuj się psychicznie, kochany.

Teraz mamy z Emiterem oboje lewe przednie nadgarstki po złamaniu :) Tylko ja dwa lata temu, chyba też w listopadzie. Sprawczynią była szurnięta klacz o dziwnym imieniu Zacateca, która wszędzie widziała jakies demony, i jednego zobaczyła właśnie wtedy, gdy na lonży ćwiczyłam kłus anglezowany z rękami na biodrach. To było jeszcze w czasach pre-PNH. Ona do przodu, ja w tył i na bok, podparłam się ręką spadając. Na zdjęciu mój nadgarstek przypominał coś w rodzaju tulipana... Ale zgoiło się, tylko boli czasem na zmianę pogody, i nie obraca się do końca w lewo. Może ja też powinnam się smarować glinkami rozgrzewającymi?

2 komentarze:

Malgosia i Mentos pisze...

Ja tam jestem za opcja nr 2:) Zamykanie w boksie na miesiac to totalna porazka. Moze tylko cos w rodzaju ochraniacza na noge - zeby trzymac w cieple i chronic przed stuknieciami i puknieciami na padoku?

KAŚKA, PROMYK I INDI pisze...

Tak, tak, ja też jestem za opcją nr 2. Koń mojej koleżnaki miał dziurę w kości, nawet pojechał na SGGW na laparoskopową operację.Ale najpierw przez 3 miesiące, zanim została podjeta decyzja o operacji, chodził całe dnie z kolegami na padoku. Potem pojechał na operację i przy badaniach okazało się, że ta dziura się zama zarasta. Postał tam tydzień, poobserowali go i odesłali do domu z zaleceniem "do kolegów na następne 3 miesiące". W sumie przez pół roku był cały dzień na dworze. Wszystko pięknie się zagoiło, oczywiście dotawał jakieś lekarstwo, ale w sumie zalecenie było chodzić z kuplami i jeść trawę, bo to było akurat w okresie letnim.A ostatnio p. doktor która go leczyła opowiadała, o koniu z czymś podobnym i po przypadku Blagiera właśnie,lekarze z SGGW zalecil mu najpierw 3 msc padoku i kontrolną wizytę. Po tym półrocznym urlopie koń jest tak chętny do współpracy, taki wewnętrznie uśmiechnięty :)) Ale faktem jest, że właścicielka nie spieszyła się z powrotem do pracy pod siodłem. Odczekał pół roku co do dnia, zrobiła zdjęcie, wszystko było ok i dopiero powolutku coś zaczęli robić. Miłego urlopu Kochani!! :)))))