Na pierwszym zdjeciu Czarny w postawie "przeciez masz to wiaderko, dlaczego jeszcze nie dajesz, przeciez ja czekam grzecznie". Na drugim zdjeciu Eman, nie wiem, czy zblazowany, czy zrezygnowany, tez czeka na sniadanie i zastanawia sie pewnie, dlaczego dzis jest inaczej niz zwykle i Pani zamiast wniesc szybko sniadanie na pastwisko, to stoi i pstryka. Na trzecim zdjeciu jest juz po sniadaniu i wszyscy spokojnie zajmuja sie zajadaniem trawy. Mam nadzieje, ze ciekawosc czytelnikow zostala choc czesciowo zaspokojona :)
4 komentarze:
Zazdroszczę Wam takiego życia, że aż mi nogi wykręca!!! I Małgosi Mentosowej zazdroszczę przyszłego roku!!!!! Marzę o ziemi, domku, zwierzakach i Promyku ze mną w lesie!!! A tym czasem mieszkamy w stajni między szpitalem brudnowskim a blokami Zielonego Zacisza!!
Chyba zazdroszczę bardziej, bo mi wykręca wszystko, nie tylko nogi.
Czy Emiter i Eman to rodzina? (tak jakoś to "E" mi pasuje ...)
Eh, u mnie roboty trwaja, maz obiecuje ze za rok Menton i Rita beda zagladac do nas na taras:)
Jak juz pisze, to odpowiem za Dot, ze z tym to przypadkowa zbieznosc nazwisk:)
Z tym E mialo byc, ale sie zjadlo:)
Prześlij komentarz