Każdy z nas pracuje z końmi. Każdy z nas ma coś wspólnego z PNH - niektórzy idą ściśle z programem, inni łączą naturals z najlepszymi elementami szkoły tradycyjnej, niemniej wszyscy uznają, że Pat Parelli wymyślił coś niezwykłego, co otworzyło nam drogę do współpracy z koniem na zupełnie nowym poziomie. Jeśli pracujesz z koniem metodą Pata Parellego i chcesz zostać współtwórcą tego bloga, napisz krótki e-mail w tej sprawie na adres dorota.konowrocka@gazeta.pl
22 lis 2006
Jak szukać, to na całego :)
Ogłoszenie parafialne: wybieram się w sobotę (25-11) na aukcję do Janowa Podlaskiego, start aukcji o 13.00, chcę być wcześniej, żeby zobaczyć dwa wałachy angloarabskie, trzylatki, Amura i Estetyka (co jest z tym E...). Emiter jest z Janowa i jaki to był dobry wybór... Może trzeba spróbować jeszcze raz? Czy ktoś ma może ochotę przyłączyć się do wycieczki w celach towarzysko-poznawczych? Ja prowadzę, nie trzeba się zrzucać na benzynę, więc czysta przyjemność za darmo :) Zapraszam serdecznie, będzie mi raźniej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
7 komentarzy:
Ja w sobote wsiadam na dziewczyne, ale bede trzymac kciuki za poszukiwania. Jedziesz z zamiarem kupna, czy tylko poogladania?
Biorę 500 zł na wadium, jeśli o to pytasz, ale oczywiście wszystko zależy od tego, co zobaczę. I od tego, czy do soboty uznam, że jestem w stanie poradzić sobie z młodym koniem. Ucziciwe rzecz ujmując, jak serce nie wskaże, to nie kupuję, bo to jednak nie jest mój target, ale chcę zobaczyć, jak wygląda taka aukcja, obejrzeć konie, zobaczyć, co jest wysoko, a co nisko wyceniane, zawsze to jakaś nauka. I tam jest pięknie, poza tym :)
Pierwsze stworzenie nazywa się Amur, jest nieduże, pan okreslił jako typ do jazdy western, rekreacyjny, mocny, nieduży, choć jeszcze trochę się rozrośnie, dość poprawny, poza wzrostem (151 chyba, czyli kurczak w sumie). Ponoć bardzo łagodny.
Drugi, Estetyk, ma niewielki defekt przednich kończyn, jest lekko rozbieżny, "francuski", choć ponoć to będzie ulegać pewnej poprawie. Jest bardziej sportowy i płochliwy niż Amur, dla kogoś z pewnymi ambicjami, ponoć ładnie i efektywnie się porusza, 160 i pewnie jeszcze nieco urośnie.
One są hm... zupełnie surowe, nie są zajeżdżone, niedawno wyłączone ze stada ogierków dopiero.
Wczoraj śledziłam ogłoszenia w końskim targu, jedno stworzenie bardzo mnie zainteresowało, 5-letni xo Irys, ponoć odważny, zdrowy i supercharakter, ale niestety, juz poszedł w nowe ręce. Bardzo ekscytujące takie poszukiwanie konia :)
Oj! szkoda ja bym chętnie pojechała,ale... jestem luzakiem na Mistrzostwach Polski Osób Niepełnosprawnych w Ujeżdżeniu. Ale też trzymam kciuki!! To już tylko ja zostaję w duecie??? Ale się wszyscy rozkręcacie!!!!:))) i rozrastają się Wam stada!!
Kasia, koniecznie napisz jakąś relację z tych Mistrzostw! To bardzo ciekawe!
Male jakies te chlopaki... i napewno chcesz xo?
Trzymam kciuki
Małe... No może i małe :) Ale ja tak naprawdę dość chętnie posiadłabym coś w rodzaju 160 cm, może 163... Takie małe ma czasem szybsze nóżki i zwinniejsze ruchy niż wieksze... Jeździłam w Hiszpanii na takim czymś niezbyt wielkim i tylko wiatr gwizdał w uszach! Siwy też niby nieduży, a jak włączy piąty bieg, to tylko drzewa migają. Znam też takiego kucyka, co skacze tyle, ile ma wzrostu w kłębie, i to bez wielkiego wysiłku. Powoli krystalizują mi się preferencje rasowe. Najbardziej chyba chciałabym xo albo xxoo, Emiter jest angloarabem. Nie wielkopolak (świrnięte bywają), nie ślązak (za masywny), nie xx (za.. temperamentne, chociaż wiem, co mi powiesz o Mentosie :). No oczywiście nie żadne prymitywne i pochodne :)
Ale, swoją drogą rozmawiałam z Woźniakiem, który zdyskwalifikował rozbieżne przednie kończyny, ponoc już lepsze szpotawe :), rozbieżne korelują się z częstymi kontuzjami. Także jadę do Janowa czysto poznawczo.
Moze malopolak? Zwykle lekki, zwinny, z duzo domieszka oo, nie za wielgachny
Prześlij komentarz