13 lis 2006

Grzywy nieuczesane

Lubię, gdy na mieście słoma wyłazi mi z butów.

3 komentarze:

Malgosia i Mentos pisze...

A ja wracajac od konia mam owies we wlosach i siano na kolnierzu, slomy nie zaobserwowalam:)

Dot pisze...

Postawmy sprawę jasno, masz siano w głowie :) Ujmując rzecz mniej aforystycznie, mam zazwyczaj siano w 1/ suwaku kurtki oraz zapinanych na rzepy mankietach(od noszenia brykietów w objęciach do paśników), 2/ mankietach zawiniętych do sprzątania w stajni dzinsów (z których potem przy odwijaniu w pracy siano i różne śmieci wysypują się szczególnie spektakularnie).

Dot pisze...

Dodałabym jeszcze jeden syndrom: wszystkie nowe ciuchy stają się dość szybko ubraniami roboczymi... Wracam z pracy i idę do stajni chociaż na chwilę, i nowe zamszowe kozaczki już po chwili mają nieco gnoju wbitego w zelówki... trochę siana w środku... Potem robią się troszkę ubłocone...