13 lis 2006

Doniesienia księgarskie

Z przymusowej bezczynności i poczucia niedoinformowania mocniej zainteresowałam się literaturą. No więc uprzejmie donoszę, że książka "101 ćwiczeń dla skoczka" Lindy Allen (wydawnictwo Galaktyka, właśnie pojawiła się na rynku, cena ok. 35 zł) jest doskonała. Zawartość zgodna z tytułem: 101 ćwiczeń dokładnie, "po parellowsku", rozpisanych: schemat ćwiczenia, jak to jechać, co zrobić, jak pojawiają się problemy, jaki jest cel tego ćwiczenia, na co zwracać uwagę, co mamy osiągnąć. Przy okazji niektóre tematy typu dosiad dwupunktowy, lekki itd. omówione są szerzej w oddzielnych ramkach. Autorka zaczyna od absolutnych podstaw typu ósemka przez jeden leżący drąg i stopniowo buduje trudność, podkreślając cały czas, że tak naprawdę najważniejsze są ćwiczenia podstawowe w kłusie na drągach i na małych przeszkodach przejechane idealnie technicznie. Małe przeszkody (60-90cm) nie wymagają od konia wiele wysiłku, więc można je powtarzać, a perfekcje zbudowaną na małych łatwo jest później przenieść na duże. Jej podejście absolutnie do mnie trafia, jest mocno "naturalne". Przy tym książka bardzo zachęca do pracy - nie jest onieśmielająco obszerna, wskazówki są jasne, wszystko w duchu "nie święci garnki lepię", ale jednocześnie "spiesz się powoli, skup się na dokładności" i o!, "tylko idealna praktyka czyni mistrza" :) Brzmi znajomo, czyż nie? :) Aha, przetłumaczona dość pokracznie przez Mickunasa, dosłownie w angielskiej składni... Ale poza tym, absolutnie polecam!

W ramach P.S. Zamówiłam właśnie "Urazy u koni, leczenie i rehabilitacja" Mary Bromiley. Spis treści wygląda zachęcająco. Szczególnie ważne fragmenty postaram się zamieszczać ku wiedzy i przestrodze oraz dla dobra tych nieszczęsnych ogonów, na których uczymy się bycia właścicielem... W razie czego służę telefonicznym help-deskiem, jak już dojdzie. Oby się nigdy nie przydała...

Brak komentarzy: