20 lis 2006

Dołączamy ...

... my czyli:

ja – Ania
ona – Truskawka, prawie dwulatka
on – Duszek, pięcioletni prawie facet


Truskawka wciąż cieszy się końskim dzieciństwem, urozmaicanym siedmiomi grami z ziemi w moim wykonaniu, natomiast Duszek jest zajeżdżany w Orce i pod okiem Basi-Uli przygotowuje się do dorosłego życia. Trawię informacje od Basi i myślę, jakie te moje konie są rózne. Truskawka szybko zaakceptowała moje friendlinowanie z carrot stickiem i kolejnymi rekwizytami. Teraz, jak się na tym zastanawiam, to widzę, że od momentu, gdy pozwoliła mi się głaskać po całym ciele (na początku zad i brzuch był terenem zakazanym), to odczulanie na wszystko inne poszło jak błyskawica, bez żadnych oporów. Truskawka z natury jest bardzo dzielna – np. nie tylko nigdy nie bała się wypraw w teren, ale mając możliwość swobody i wyboru ustawiała się na czele zastępu i prowadziła ten zastęp. Duszek z kolei ma swoje fobie – liny, sznurki, taśmy – i pokonywanie tych strachów i budowanie jego zaufania wymaga czasu. Ciekawa jestem terenowania z Duszkiem, chociaż to jeszcze daleka przyszłość. Na razie jak na naturalsa przystało czekam cierpliwie, kiedy Duszek będzie gotów do mnie dołączyć. I cieszę się, że moje koniska są różne – więcej się od nich nauczę.

3 komentarze:

Malgosia i Mentos pisze...

Witamy:) Moze wrzucisz jakies zdjecia konskiej rodzinki? Bo na zywo to chyba was nie widzialam

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Wrzucę (zresztą do tego samego zachęcałam Dorotę, nie znalazłam nigdzie zdjęcia E.). Jedno tylko stoi mi na przeszkodzie: uważam, że Truskawka jest nieskończenie piękna i żadne zdjęcie, które mam, tego nie oddaje (a mam ich mnóstwo, od momentu, gdyby była niewidzialna, czyli w brzuszku mamusi). Zresztą z powodu braku odpowiedniego zdjęcia do tej pory nie zarejestrowałam sie w KJK na forum PNH. Duszek dołączył do nas niedawno, jeszcze nie zdązyłam na jego punkcie zbzikować, ale jestem na najlepszej drodze do tego.

Malgosia i Mentos pisze...

Emiter chroni swoja prywatnosc, bo nie chce byc rozpoznawany na ulicy, gdy nieuczesany idzie po piwo i gazete;)