Właściwe w trakcie całego kursu bardzo duży nacisk kładziony był na czytanie koni – pytanie „pewny siebie czy tez nie?” padało właściwie co chwile. Generalnie nie było większych problemów z rozumieniem czterokopytnych, ale najbardziej rozbawiła mnie odpowiedź Berniego, co powinniśmy zrobić, kiedy nie jesteśmy pewni. Strzelać! Mamy przecież 50% szansy, że odpowiemy na to pytanie dobrze i zastosujemy właściwą strategię. Tak oczywiste!
I jeszcze mała refleksja – strasznie widać różnice miedzy tym jak rozmawiamy z końmi na poszczególnych poziomach – na L1 właściwie krzyczymy, na poziomie 2 zaczynamy mówić, i często dopada nas słowotok (too much noise jak mówi Berni), dopiero na 3 powoli ściszamy glos i zaczynamy mówić szeptem. I to szeptanie fajnie już niektórym na L3 wychodzi.
W międzyczasie tłumaczenia zrobiłam chyba ze 400 zdjęć, niedługo powinny się pojawić na stronie SPNH, ale zanim to nastąpi wrzucam kilka tutaj "na przedsmaczek":):


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz