Dziś wszystko było krótko: w stajni mogłam być krótko, więc wzięłam konie na krótki spacerek. Krótki spacerek był tym małym kroczkiem: po raz pierwszy wyszliśmy poza teren stajenny w wersji Truskawka pod siodłem-Duszek na sznurku. Daleko nie poszliśmy, bo czasu brakło, ale ważne, że w ogóle poszliśmy i że było spoko!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz