17 sie 2012

Surówki na spacerze

Po weekendze, kiedy to rudą wymęczyłam (głównie stępem) tak, że sugerowała mi zakręcanie w każdą drogę prowadzącą w stronę domu, stwierdziłam, że w środę dam jej wolne. Wzięłam więc na spacer Glutka, Młoda wzięła Czarnulkę. Śmiesznie się chodzi z koniem nieco mniej sterownym niż nasza "bazowa trójka". Z kałużami też jest więcej wątpliwości ;) Akord dość szybko załapał reguły, nie podgryzał zieleniny nielegalnie. W kwestii kałuż nie wymagałam od niego zbyt wiele, bo to jeszcze dla naczelnego histeryka naszej stawki dość trudny temat. No i widzę, że się stara. Nie ma nic gorszego niż pchnąć za mocno zwierzę, która się stara dla swojego człowieka. To świetny sposób, żeby zniechęcić do współpracy i pozbawić pewności siebie. Ostatecznie znalazłam kałużę łatwą - bez stromego wejścia, przejrzysta woda - i Glutek bardzo dumny z siebie, po chwili wahania, przeczłapał. No i mógł zająć się tym, co lubi najbardziej...



...tyle że dla niego woda oznacza jeszcze stres. Z Sekwaną jest inaczej. Zdecydowanie za długą miała przerwę w wymaganiach. W związku z tym zaczynała teren w takim nastroju:



Ogólnie wyraz niezadowolenia, że się czegoś od niej wymaga. Czarnucha jest koniem błotnym. W poprzedniej stajni, gdzie na pastwisku było bagno ... cóż, wiadomo było gdzie królewny szukać, po brzuch w breji. Swoje piękne, bujne szczoty utaplane miała zawsze kompletnie. Tutaj wybieg mają suchy, więc mniej ma okazji, żeby się wykazać. Niemniej jednak nie uwierzę, że ten koń boi się kałuży. Oj, dyskutowała mocno, w trasie udawała żyrafę, podgryzając bukowe gałązki, ale na koniec spaceru efekt został osiągnięty - przechodziła przez te nieszczęsne kałuże, a uszy ustawiły się do przodu. O ile dla Akorda żarcie jest średnią motywacją, samo "dałem radę!" i zadowolony człowiek robi mu najlepiej, o tyle ona była przeszczęśliwa, kiedy w końcu dostała możliwość dołączenia do pasienia na trawce. I pomyśleć, że to jest koń, który, nie umiejąc jeszcze pogryźć marchewki, z samej ciekawości co będzie dalej przylatywał do nas galopikiem. Trzeba będzie trochę pokopać za tym charakterkiem, częściej z nią pracować (jest następna w kolejce do siodłania) i myślę, że nastawienie wróci. Widać , że zdecydowanie więcej ma wewnętrznej pewności siebie i mniej tendencji do opierania się na człowieku. Akord za to, jako jedyny z naszego stadka, naprawdę opiera się na przywództwie człowieka. Jeśli nie ufa szefowi, robi się niebezpieczny, jak uwierzy w oparcie, to się opiera, naprawdę, całym sobą. Ciekawe doświadczenie, nigdy nie miałam okazji pracować z takim koniem jakoś więcej. Jeśli nie traci się pewności siebie i ma się wizję na pracę (czyli leadership nie kuleje) to jest według mnie duuużo łatwiej, niż przekonywać wątpiącego, sceptycznego partnera, który sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem, że może coś na tej relacji zyskać. Tu trzeba iść w ciekawe pomysły, byle czym się nie zaimponuje :)

Dodam jeszcze, że Czarnulka zawojowała już też serca za granicą. Wysłałam jej zdjęcie znajomej, od której sprowadzam suplement mineralny, żaląc sę, że nam zrudziała ostatnio znowu mocno. W efekcie dostanę próbkę na dwa miesiące nowego preparatu dla niej, a Czarna ma się starać i czernieć, jak jej to dobrze wyjdzie, to wyląduje w sekcji "before & after" na stronie californiatrace :) Sally wierzy, że tak właśnie będzie, mówi, że nowy suplement naprawdę rewelacyjnie działa. Zobaczymy.

Na koniec jeszcze o rudej dwa słowa. Jak już pisałam, zrobiłam jej wolne. Przyszłam na pastwisko tylko kantar jej zmienić. Weszłam, wołam ją od bramy, a ona, zamiast jak zwykle, obserwować jak się zbliżam, i w końcu łaskawie podnieść główkę i postępować w moją stronę, od razu oderwała się od jedzenia i przybiegła kłusem. Jestem w małym szoku ;) Wyskrobałam ją konkretnie - chociaż tyle, nie byłam na to przygotowana i nawet marchewki nie miałam przy sobie :) W sobotę chcę na nią wsiadać (na kolejne 10 minut ;)), skoro Młoda już wróciła. Ciekawam, czy utrzyma jej się entuzjastyczne nastawienie.

1 komentarz:

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Kasia, ja też bym się pisała na ten suplement. Moja czarna też mocno zrudziała (w zeszłym roku nie spłowiała). Daj znać, jak próbka nie będzie próbką, a dostępnym preparatem.