15 lis 2011

Docenianie

Zrobiłam Duszkowi zastrzyki i po raz kolejny wpadłam w zachwyt, jaki to on wspaniały, że tak je zaakceptował, a przecież jeszcze niedawno tak się wetowi wyrywał, że zakrwawiona strzykawka pofrunęła w przestworza stajenne. Ocham i acham nad nim, aż coś mi w mózgu zaskoczyło: "chwila, moment, przecież Truskawka od zawsze tak się zachowuje, fruwających strzykawek nigdy nie było, a ja się nad nią nie rozpływam".

Jak często zdarza nam się nie doceniać tego, co mamy? Jak często zdarza nam się nie zauważać, co koń nam oferuje? Jak często przechodzimy do porządku dziennego nad czymś, co koń wbrew sobie robi dla człowieka? Jak często z zazdrością patrzymy, jak się zachowuje czy co potrafi inny koń? Jak często porównując z innymi końmi deprecjonujemy własnego?

Cieszmy się tym, co mamy. Bo każdy koń coś nam daje. Bo stąd bierze się radość.

O, na taką filozofię zebrało mi się w ten ponury listopadowy wieczór.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Dobra filozofia Aniu! Filozuj, filozuj!:)

Malgosia i Mentos pisze...

nie pammietam kto jest autorem, ale podobno sa trzy glowne powody braku szczescia:
- porownywanie sie do innych
- niedocenianie tego co sie ma
- myslenie o przyszlosci zamiast o terazniejszosci

Ania, chcac nie chcac podpadlas pod pierwsze dwa :)