6 gru 2010

Samo się zrobiło!

___________
Zabrałam wieczorem Duszka na krótki rozruch z ziemi. Postępowaliśmy na linie, ale kłusowanie na linie było dla mnie niewygodne, więc puściłam go wolno. Myślałam, że go trochę poganiam, żeby sobie polatał dowolnie po ujeżdżalni. Pokazuję kierunek, energia ... a Duszek rusza wokół mnie. CG takie wzorcowe, jakiego nigdy nie udało nam się osiągnąć na linie. Żadnego jaja, zmiany tempa czy chodu, kłus ładny, bo musiał nogi wyciągać ze śniegu. Nawet nie wiem, ile w sumie kółek zrobiliśmy, od czasu do czasu zmieniając kierunek. I nie wiem, dlaczego on mi to zaproponował.

Było to nasze pierwsze CG na „pół-wolności”. Bo tak sobie ustawiłam hierarchię zabaw na wolności:
ćwierć-wolność – na roundpenie
pół-wolność – na ogrodzonym placu
wolność – na nieogrodzonym terenie

Oczywiście pół-wolność ma wiele odcieni, plac placowi przecież nie równy, ale w to na razie nie wchodzę.

Brak komentarzy: