21 lip 2010

O matko....

Wychodzi na to, że mój macierzyński kop nie pozostał niezauważony - moja droga Inspiracja do wyprowadzki na wieś z końmi i po trochu do posiadania dzieci (ha, o tym nie wiedziałaś, co?) stwierdziła że jestem jej idolką (niestety na razie od dosadnych stwierdzeń, ale co tam, dobre i to), mąż zapytał czy dobrze się czuje (nie wiem czy czytał, czy raczej odebrał jakieś wibracje, bo na własne oczy nie widział, skoro od poniedziałku przebywa w kraju papryki i salami), a operka, bojąc się, że to zaraźliwe, uciekła na kolejną randkę.

Wczoraj byłam na mieście, zrobiłam zakupy, poszłam na zabieg, obiad ugotowałam, posprzątałam w stajni, napełniłam sianem siatki, nakarmiłam 7 niekoptynych stworzeń (dobrze, że kopytne karmią się same), odrobaczyłam psy, nalałam wody na padok i podlałam roślinki wokół domu. Wszystko w temperaturze powietrza przekraczającej 30 stopni i pełnym słońcu. W końcu postanowiłam zajrzeć do koni. Dziewczyny jadły a M rozmyślał - jak prawdziwy, klasyczny Kłapouchy:

"Poczciwy, bury osioł Kłapouchy stal sobie samotnie w zaroślach ostu na skraju Lasu, ze łbem zwieszonym do ziemi, i rozmyślał o sprawach tego świata. Od czasu do czasu smętnie zapytywał samego siebie: "Dlaczego?" - to znowu: "Na co i po co?", a czasem znów myślał: "O tyle, o ile", a niekiedy sam nie wiedział, o czym właściwie rozmyślał."
I wtedy mnie tknęło. OBOP spadł na mnie jak grom z jasnego nieba.

O matko, jęknęłam, jestem Tygryskiem dla mojego Kłapouchego... Brykającym, rozwydrzonym, skaczącym po przyszłym śniadaniu, ciągnącym za ogon małym wulkanem niepohamowanej energii. Gorszym od natrętnej muchy usilnie próbującej usiąść na nosie w czasie drzemki pod drzewem w upalny dzień. I bardziej przerażającym niż całe stado Hefalumpów.

"- Co to jest, co powiedziałeś?- zapytał Kłapouchy.
- Tygrys.
- Aha - powiedział znów Kłapouchy.
- On właśnie przyszedł - wyjaśnił Prosiaczek.
- Aha - powiedział znów Kłapouchy.
Milczał przez dłuższy czas i wreszcie zapytał:

- A kiedy on sobie pójdzie?"

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Dawno nie widziałam tak świetnego i obrazowego porównania :).

dea i Campina pisze...

Rewelacyjny wpis :)

Malgosia i Mentos pisze...

Podziękować :)

Unknown pisze...

Zaplułam monitor :D