_______
Kolce czyli to, co wielokonni mają z róż, jak zauważyła Edka.
Jeździliśmy rodzinnie, całą trójką, w najróżniejszych stajniach rekreacyjnych. W Warszawie przez cały rok weekendowo, plus na urlopie/wakacjach, tam, gdzie trafiała się taka możliwość. W sumie ważniejsze było spakowanie na wakacje sprzętu do jazdy niż szczoteczek do zębów, bo szczoteczkę zawsze można dokupić (do tej pory prześladuje mnie wspomnienie zepsutych galopów morską plażą, bo miałam za duży toczek, który spadał mi na oczy i odebrał przyjemność widzenia).
Potem kupiłam Truskawkę, Truskawka dorastała, a my dalej jeździliśmy. Nas troje, ona jedna. Potem dołączył do nas Duszek. Nas troje, ich dwoje, czyli perspektywa wspólnych jazd majaczyła w oddali. Majaczyła, majaczyła, aż się rozwiała. Nagle obaj panowie powiedzieli pas. Starszy przerzucił się na grę w tenisa i bieganie, mlodszy na grę na gitarze. I w ten sposób sytuacja się odwróciła. Ja jedna, ich dwoje. Obowiązki podwójne, a czasu nie przybyło, żeby cieszyć się jednym i drugą.
Dobrze, że kiedyś nie przeszedł pomysł konia nr 3.
4 komentarze:
No ładnie... Jasiek też zwątpił? Przeciez na Mazury razem jeździliście. Tak to chyba jest z mężczyznami w obliczu PNH, czują chyba jakieś marnowanie czasu na konia. Nasz brat też interesował się końmi, póki jeździłyśmy. Odkąd pojawiły się własne i więcej jest kręcenia się po ziemi - stracił zrozumienie...
Straszne to trochę co piszesz... nie wyobrażam sobie zostać z końmi sama, bez moich dzielących pasję i wspierających bab...
Jasiek jeszcze w ostatnie wakacje na Mazurach jeździł. Po powrocie klops. Oddał się gitarze (mimo braku słuchu i głosu).
Zazdroszczę, że masz z kim dzielić swoje końskie życie.
Trzymam kciuki za powiększenie koniarskiego grona - wprawdzie wieloosobowość konia ma swoje wady, ale ma też ogromne zalety :)
hej,
z niektórymi osobami stąd nawiązałam już kontakt ale nadal szukam ludzi chętnych do udzielenia mi trochę informacji o swojej przygodzie z naturalem, "pracy" ze swoim koniem. Proszę o to, ponieważ piszę pracę magisterską o naturalnym jeździectwie i potrzebuje zebrać materiał do badań:) Jeśli ktoś byłby chętny mi pomóc odezwijcie się na maila: visiennka@wp.pl
Pozdrawiam,
kasia.
Prześlij komentarz