________
Po majowych kursach dotarła do mnie taka oczywista oczywistość: oprócz warstwy wierzchniej, czyli wskazówek i instrukcji, jak się z koniem bawić, gdzie stanąć, jak siedzieć, jak stosować fazy, itd – czyli to wszystko, czego po kursie się spodziewamy – kursy oferują nam bonusy, warstwy ukryte.
Na ostatnim kursie dokopałam się do dwóch. Nie wątpię, że jest ich więcej i mam nadzieję, że będą mogła do nich stopniowo docierać (mówię, że mam nadzieję, bo po ostatnim kursie + lekcje z Bernim ogłosiłam bankructwo). Oto one:
Uwagi Berniego na temat jakiegoś szczegółu czy czyjegoś zachowania, który dopasowujemy potem do układanki i obraz staje się jaśniejszy, perspektywa danego zagadnienia się rozszerza albo coś po prostu przestaje być suchą treścią i zaczyna żyć.
Uwagi Berniego na temat konia. Przebywamy ze swoimi końmi ileś czasu, uczymy się ich, a potem okazuje się,że Berni widzi coś, co nam umykało. Może nie dotyczy to każdego z nas, ale w moim wypadku tak jest. Berni pokazał mi w Duszku rzeczy, na które byłam zupełnie ślepa.
Warstwy pierwszej można nauczyć się z materiałów: płyt, Savvy Clubu, rónych publikacji. Natomiast żeby widzieć więcej potrzebny jest człowiek, który poza wiedzą i doświadczeniem myśli po końsku. Bez kontaktu z takim człowiekiem trudno jest wyjść poza techniczne umiejętności. I dla mnie właśnie to jest największą wartością kursów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz