Każdy z nas pracuje z końmi. Każdy z nas ma coś wspólnego z PNH - niektórzy idą ściśle z programem, inni łączą naturals z najlepszymi elementami szkoły tradycyjnej, niemniej wszyscy uznają, że Pat Parelli wymyślił coś niezwykłego, co otworzyło nam drogę do współpracy z koniem na zupełnie nowym poziomie.
Jeśli pracujesz z koniem metodą Pata Parellego i chcesz zostać współtwórcą tego bloga, napisz krótki e-mail w tej sprawie na adres dorota.konowrocka@gazeta.pl
28 lis 2008
Wczoraj
_______ Wczoraj był dzień wielki, żeby nie powiedzieć historyczny. Przynajmniej historyczny dla pewnej ślicznej klaczki.
Oto zdjęcia upamiętniające te wielkie wydarzenia.
Wsiada Sylwia
Sylwia siedzi
Wsiadam ja
Siedzę
Truskawka zniosła wszystko z flegmatyczną godnością.
No i gdzie te wierzchowce wierzgające i biegnące w siną dal po zaliczeniu ludzkiego bagażu na plecach? Oczywiście, nie chodzi o to, że jestem rozcżarowana reakcją Truskawki, tylko te historie o niebezpieczeństwach zajeżdżania koni chyba są nieco przesadzone.
...właśnie też się przekonuję do tego, że to kwestia przygotowania. Jeszcze ostatnia lektura (w ramach poszerzania horyzontów) Montiego Robertsa, gdzie pisze on, iż "90% koni bryka pod pierwszym siodłem"
A moze to nasze tak odbiegają od przeciętnej? Zawsze uważałam,że Truskawka jest wyjątkowa, tak jak wyjątkowa jest jej matka, ale to przekonanie brało się to raczej z serca niż rozumu. A tu proszę, dowód jej wyjątkowości od samego Monty Robertsa!!!!
Na to by wyglądało choc Czapla kończy 3 lata dopiero pod koniec maja. Jeśli mnie okoliczności nie zmuszą nie będę jej latem zajeżdżać, chyba ze tak naprawdę okaże sie ze dla jej zdrowia lepiej jest by budowała aparat mięśniowy właśnie pod siodłem. Z drugiej strony zajeżdżać konia jesienią tez bez sensu, wiec albo czekać do kolejnej wiosny albo sama nie wiem... Zakładając w ogóle optymistycznie ze nam się ta sztuka uda;]
7 komentarzy:
Aniu - wielkie gratulacje!! Witamy Czarną Damę w Klubie Wierzchowców :)
...a z miny patrząc... takiej właśnie gwałtooowneej reaaakcjiii spodziewam się za czas pewien u Brysieńki naszej kochanej ;)
No i gdzie te wierzchowce wierzgające i biegnące w siną dal po zaliczeniu ludzkiego bagażu na plecach? Oczywiście, nie chodzi o to, że jestem rozcżarowana reakcją Truskawki, tylko te historie o niebezpieczeństwach zajeżdżania koni chyba są nieco przesadzone.
...właśnie też się przekonuję do tego, że to kwestia przygotowania. Jeszcze ostatnia lektura (w ramach poszerzania horyzontów) Montiego Robertsa, gdzie pisze on, iż "90% koni bryka pod pierwszym siodłem"
...????
Jakieś inne konie tam mają... :>
A moze to nasze tak odbiegają od przeciętnej? Zawsze uważałam,że Truskawka jest wyjątkowa, tak jak wyjątkowa jest jej matka, ale to przekonanie brało się to raczej z serca niż rozumu. A tu proszę, dowód jej wyjątkowości od samego Monty Robertsa!!!!
Aniu jestem z Was dumna!!!
Teraz nic tylko czekać na opowieści jak tak wam idzie dalej!
Paulina, teraz kolej na Czaplę!
Na to by wyglądało choc Czapla kończy 3 lata dopiero pod koniec maja. Jeśli mnie okoliczności nie zmuszą nie będę jej latem zajeżdżać, chyba ze tak naprawdę okaże sie ze dla jej zdrowia lepiej jest by budowała aparat mięśniowy właśnie pod siodłem. Z drugiej strony zajeżdżać konia jesienią tez bez sensu, wiec albo czekać do kolejnej wiosny albo sama nie wiem...
Zakładając w ogóle optymistycznie ze nam się ta sztuka uda;]
Prześlij komentarz