17 kwi 2008

Przygoda Sylwii

______
Tym razem nie o mnie a o Sylwii. Dziś Sylwia jadąc na jednym roślinożercy spotkała innego roślinożercę. I to nie byle jakiego, nie jakąś pospolitą sarnę. Spotkała łosia! A co najdziwniejsze nie było to w jakiejś głębokiej głuszy, a zaraz po wyjeździe ze stajni. Po prostu niesamowite. (Sylwia, może coś tu dopiszesz na temat tego spotkania?)

Pewnie prawdopodobieństwo, że znów się tam pojawi, nie jest wielkie, ale na wszelki wypadek nie będę ruszać się poza stajnię bez aparatu fotograficznego.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Mieszkam w okolicy tej stajni i na co drugim spacerze spotykam łosia! Myślę, że możliwe jest, że jeszcze się pojawi gdzieś w okolicy stajni, więc warto zabierać aparat :)
Karolina