19 mar 2008

Pierwszy dzień mojej wiosny

______
Dla mnie wiosna już się rozpoczęła. Rozpoczęła się wczoraj wraz z wymianą opon w samochodzie. W mojej psychice jest to cywilizacyjna jaskółka wiosny. Nie kwiatki, nie ptaszki, nie słońce, ale właśnie opony. No i ten wiośniany nastrój zachęcił mnie do spróbowania czegoś nowego z Dusiaczkiem. Spóbowaliśmy chodów bocznych na długiej linie (nic innego nie przyszło mi do głowy). I udało się - na całej długości długiej liny, w obie strony.

W poszukiwaniu inspiracji powracam do oglądania dwójki.

3 komentarze:

dea i Campina pisze...

Hehehe, ja się cieszę, że nie zmieniłam opon na letnie jeszcze - właśnie intensywnie używam zimówek ;)

Pozdrowienia dla wiosennej Polski centralnej z zimowego Pomorza ;)

Ania + Truskawka&Duszek pisze...

Obiektywnie to u nas też zimno, ale jakoś ta zmiana opon "wypadła mi po drodze", tzn. akurat miałam czas, bo wzięłam dzień wolny. Zwykle po pracy nie zdążam, te zakłady zamykają najczęściej o szóstej.

I tak mam farta, że w ferworze uprzątania odzieży zimowej zostawiłam sobie jedną parę butów zimowych. Bo jak już upiorę/ wyczyszczę, to nie ma siły, żeby znowu wyciągać, bo zapeszę i zima wróci na dłużej.

dea i Campina pisze...

zimno to zimno... ale u nas kopny śnieg leży miejscami - szczególnie rano. No, śnieg na święta ;)