6 sty 2008

Wieści z frontu

______
Od wczoraj Duszek stoi ze stadem. Obeszło się „bezkolizyjnie”. Wszedł i po prostu tam jest. Żadnych walk, żadnego odganiania, żadnych ran. Raz tylko w nieświadomości ruszył jako pierwszy do świeżo wyłożonego siana, a tam jest jeden koń, który musi jako pierwszy wybrać swoją kupkę siana, a wszystko inne jest mu obojętne. Więc Duszek został o tym poinformowany, zaakceptował ten fakt i dalej już było bez zgrzytów.

Wczoraj wzięłam go na krótki spacer do lasu, a potem poszliśmy trochę poruszać się na round penie i ujeżdżalni. Był bardzo spięty. Ale dzisiaj już luzak. Pobawiliśmy się na ujeżdżalni, pobiegał trochę na round penie, nie było szyi żyrafy czy gotowości do odfrunięcia. Było tak fajnie, że szkoda mi było kończyć, ale wypłoszył mnie padający śnieg.

Brak komentarzy: