21 maj 2007

Galop? Boski!

W skrocie telegaficznym, bo czasu jak na lekarstwo, ale chcialam sie podzielic wrazeniem z ostatniego terenu.

Kon mial wolne przez tydzien - wisadlam i zabralam w teren. I tak w trakcie galopu mnie naszlo, zeby zrobic dodanie. Czyli polsiad, energia i bruuum, pojechalismy. Po chwili postanowilam lekko zwolnic - troche spuscialm powietrza i mialam "ta-dam-ta-dam". Po raz pierwszy naprawde poczulam, jak to jest miec taka kontrole nad predkoscia konia tylko na energie. Zupelnie, jakby nie byl to kon naturalny, ale mechaniczny, a ja zamiast energii operowalabym pedalem gazu. Bylo bosko:)

Brak komentarzy: