Przeprowadzka odbtyła się w niedzielę. Przebiegała dramatycznie i jeszcze nie jestem gotowa na opowiesci. Powiem tylko tyle, ze mielismy jechac w sobotę.
W nowej stajni Promyk ma wielkie oczy jak spodki!
Wczoraj bylismy na krótkim spacerze na padok. Po drodze mój koń musiał wszystko powąchać! Płot sąsiadów, dwa szczekająca jamniki, kamienie, samochód, kota w krzakach wszystko co było w zasięgu nosa. Szłam obok niego w 3 strefie i wszystkie te rzeczy konik oglądał sam.
Na padoku musiał się wybiegać, wyskakać, wyszaleć i oczywiscie wytarzać ! Był tak przejęty nowosciami ,że nie wiedział w którą stronę patrzeć, a we wszystkie jednoczesnie się nie da :)))
Usłyszał nadjeżdżający samochód szutrową drogą, muslałam, że raczej tylko odwróci się, żeby zobaczyć co to. A on galopem popędził zobaczyć co tak szelesci.
Smiesznie było, gdy stałam na padoku i wołałam go do siebie, to leciał galopem z miną " wołałas to jestem" ale przestępował z nogi na nogę z pytaniem na pysku " ale czy mogę już isc zobaczyc co jest w innym miejscu?" Gdy go odsyłałam to biegł w inne miejsce i patrzył co tam jest. I taką mielismy zabawę ;)))
Bardzo jestem ciekawa ja poszło dzisiejsze wyjscie na podok z dwoma konikami . I czy dał sie spokojnie zaprowadzic stajennemu bez uszczerbku dla zdrowia, stajennego oczywiscie :)))
1 komentarz:
Kasia, ja tu się psychicznie miotam, co to będzie, jak Duszek przyjedzie do nowej stajni, a u Was okazało się to takie hop do przodu - po prostu wesoła zabawa. Ile koni jest w tej nowej stajni? Napisz więcej, jak wygląda okres przystosowywania. No i gdzie teraz jesteście? Myślałam, że lubiłaś swoją poprzednią stajnie. I miałaś tak blisko ...
Prześlij komentarz