10 lis 2006

Ślązak po raz pierwszy

Panie i Panowie,

Oto Rita:



4 lata, siła spokoju i jakieś 168 w kłębie.

Dzisiaj oglądałam ją w bryczce, pod siodłem na małym roundpenie i w terenie. Bryczka - nie było idealnie, było widać, ze koń spięty, nie umiał sobie poradzić z bryczka na dwa konie (brawo profesjonalizm pracowników ośrodka), ale wiedziała, co oznacza ciągnąć, czyli podstawy już są.

Z siodła niewrażliwa zbyt mocno na wodze (pewnie parę osób pociągało ja za pysk), ale ładnie reagowała na dosiad i szybko się uczyła – po 5 minutach szlajania się miałam przejścia kłus step na energie (w stronę stajni przejście w dół na worek ziemniaków oczywiście nie działało). Czyli dobrze.

W terenie siła spokoju, tak, ze zdecydowałam się na galop. Dodatkowo, miekko nosi. Czyli bardzo dobrze.

Z ziemi carrot był przerażający (pewnie bili batem), nie zdarzyłam dużo sprawdzić, bo wiało i maż dygotał z zimna. Ale respektuje w miarę moja przestrzeń i ładnie chodzi na luźnej lince. A i przy czyszczeniu stoi jak trusia.

Pod kątem zdrowotnym dużo nie wypatrzyłam – jakiś pypeć na wardze (sprawdzimy z wetem czy to nie sarkoid), parę zadrapań na tylnej nodze, podgnile strzałki i fatalnie skontowane lewe przednie kopyto – jedna boczna ścianka robiła piękny wyjazd na zewnątrz. Poza tym zero mięśni i kondycji, zad jak u kucyka. Do naprawienia.

2 komentarze:

Dot pisze...

Czy mamy rozumieć, że przedstawiasz nam swojego nowego konia? Bo skoro wet ma ją oglądać, to chyba jesteś już dość mocno zdecydowana?

Malgosia i Mentos pisze...

Hmmm, moja to jeszcze nie jest, ale to potencjalna kandydatka do powiekszenia konskiej rodziny:)