Każdy z nas pracuje z końmi. Każdy z nas ma coś wspólnego z PNH - niektórzy idą ściśle z programem, inni łączą naturals z najlepszymi elementami szkoły tradycyjnej, niemniej wszyscy uznają, że Pat Parelli wymyślił coś niezwykłego, co otworzyło nam drogę do współpracy z koniem na zupełnie nowym poziomie. Jeśli pracujesz z koniem metodą Pata Parellego i chcesz zostać współtwórcą tego bloga, napisz krótki e-mail w tej sprawie na adres dorota.konowrocka@gazeta.pl
30 lis 2006
Emiter zwyżkuje :)
Nie cenowo, oczywiście, ale kondycyjnie. Podnosiłam mu dziś tą nogę ze złamaną w nadgarstku kosteczką, ostrożnie zginałam i trzymałam, na początku krócej, później kilka sekund. Nie wyrywał, po chwili zaczął wręcz podawać do potrzymania. Nie zginałam na razie do końca i nie podnosiłam ku przodowi, żeby nie prowokować go do wyrywania, ale wydaje mi się, że daje sobie przytrzymać dużo ładniej niż dwa tygodnie temu. Obmacywanie, masowania, uciskanie, rozcieranie nadgarstka nie powoduje żadnej reakcji, znosi spokojnie, więc chyba nic nie boli. Mam wrażenie, że utrzymuje się jeszcze delikatna opuchlizna, ale nieduża. Znaczy głową w kłusie coraz delikatniej, nawet na chorą stronę do środka w cg (tylko testowo poprosiłam, nie zamęczam go robotą :) Z drugiej strony, chyba powoli powinnam chcieć od niego czegokolwiek, ćwicząc choćby friendly z paszczą, bo widzę pewne symptomy ogólnej rozlazłości i niesubordynacji. Wierzgnąć z zadu i pogalopować to jest komu, ale pokłusować na komendę oj, ciężko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz