31 gru 2014

4+4+2

Pora roku nie sprzyja dwukonnym: organizacyjnie ciężko jest mi ruszyć dwa konie.  Ujeżdżalnia nie do użytku - najpierw było błoto, teraz fragmentami kamiennie-twardo, fragmentami lodowisko. Dzień krótki - nie mam szans, żeby przed zmrokiem pojechać dwa razy w teren. 

Zostały spacerki na własnych nogach. Tu znowu podziękowania dla Kasi Promykowej, że mnie zachęciła i przekonała do chodzenia z dwoma końmi (dawno to było, oj dawno).   







Za póżno (w stosunku do warunków pogodowych) zaczęłam uczyć się jazdy z drugim koniem jako luzakiem. Bardzo tego żałuję. Mam nadzieję, że ten żal zmotywuje mnie do regularnych ćwiczeń. Nie mam ambitnych zamiarów - wystarczy, że będziemy mogli w takim zestawie pojechać do lasu na stępa. Może w 2015 to mi się uda?   :)     

Brak komentarzy: