Usłyszeć i zobaczyć kruka, choć tym razem - od dołu (poprzednio w tym rejonie widziałam go przelatującego pode mną).
Nie wiem jeszcze, czy starczy mi czasu, żeby jutro odwiedzić stajnię. Ruda znowu upodobniła się do małego konia zimnokrwistego, ma wielki grzebień tłuszczowy na szyi :( Nie sprawdzałam czy kuleje, stała w boksie. Trudno, muszą jeszcze wytrzymać. Dostają suplementację mineralną - i chodzą już znów na "swój", "mały" padok.
...potem odpoczniesz, cudne manowce...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz